okazywać.

podobnych ludzi, ani opozycyjnej partii, jak wigowie. Żaden młody Rosjanin wysokiego rodu
Biurko, za którym Edward spodziewał się zastać ojca, było puste, książę zaś siedział przy oknie i pił herbatę. Miejsce naprzeciw niego zajęła jakaś młoda dama, która na widok Edwarda wstała z miejsca. Jako znawca i wielbiciel kobiet dyskretnie obejrzał ją od stóp do głów.
- Ależ to nie było nic strasznego. Lękam się tylko, by nie zrobiła sobie czegoś złego.
- Czujesz się przytłoczony?
- To nie tak - rzekł po chwili. - Nie lekceważę swoich obowiązków. Ojciec wychowywał nas w taki sposób, abyśmy rozumieli, że tytuły i zaszczyty nie są nam dane ot tak, po prostu. Musieliśmy na nie zasłużyć. - Pociągnął ją lekko w swoją stronę, by rozbryzgująca się fala nie zmoczyła dołu jej spódnicy. - Dziękuję Bogu, że nie będę rządził. Modlę się, żeby tym razem Alice urodziła syna. Ponieważ nie jestem następcą tronu, nie muszę traktować siebie z absolutną powagą. Ale to nie znaczy, że nie traktuję poważnie Cordiny i obowiązków.
- Zobaczę tylko, co z puddingiem.
pozostawiono co prawda bez zmian, lecz po obu bokach towarzyszyły mu teraz zadziwiające
Lubił tego zwierzaka… Znalazł go kiedyś z Krystianem. Miał połamaną łapkę i
- Naprawdę?
- Trochę za młoda, nie sądzicie? - mruknął. Nie odpowiedzieli.
dotkliwie raniła najbliższych! - Zapewniam cię, że gdyby w Buckley on the Heath matka
przytulnym wyglądzie. Jedną ze ścian zajmowała dębowa szafa, na której półkach
Powiedziała to z taką pasją i wiarą, że spojrzał na nią uważnie. Jej szeroko otwarte oczy pociemniały z emocji. Była gotowa poświęcić wszystko, by bronić jego rodziny. Ale przecież musi też chronić siebie. Ta prosta prawda objawiła mu się tak samo gwałtownie jak miłość do Belli.
- Chcę panią zapewnić, że także dla mnie Edward jest kimś wyjątkowym. Kimś, na kim bardzo mi zależy.

Mały Książę machnął kilka razy ręką przed Motylem i skutecznie go wypłoszył. Odleciał i już więcej się nie

jej igraszką, ma kochankę, wstrząsnęło nią bardziej niż wszystko inne. Zaczęła lękać się
sądziła wtedy, że naprawdę okaże się potrzebny.
rozmarzony. – Na początku bolało, bo nie powiedziałem mu, że to mój pierwszy raz,

- Dowiedź tego - wyszeptał.

stanowisko. Król zaś...


blondynem, uśmiechając się ciepło.

Spojrzał jeszcze na wygasły wulkan i dodał:
Ochmistrzyni powinna wylecieć z roboty, pomyślał. I to natychmiast.
- Na razie nie wrócę do pracy. Zrobię sobie przerwę.